Informujemy, że na naszej stronie internetowej www.izba-lekarska.org.pl wykorzystujemy pliki cookies. Modyfikowanie, blokowanie i usuwanie plików cookies możliwe jest przy użyciu przeglądarki internetowej.  Więcej informacji na temat plików cookies można znaleźć w INFORMACJI DOTYCZĄCEJ PLIKÓW COOKIES.
x
MINISTER ZDROWIA W ŚIL (26.09.2018 r.)
MINISTER ZDROWIA W ŚIL (26.09.2018 r.)
MINISTER ZDROWIA W ŚIL (26.09.2018 r.)
MINISTER ZDROWIA W ŚIL (26.09.2018 r.)
MINISTER ZDROWIA W ŚIL (26.09.2018 r.)
MINISTER ZDROWIA W ŚIL (26.09.2018 r.)
MINISTER ZDROWIA W ŚIL (26.09.2018 r.)
AAA

Sierpień 2013



 29 sierpnia 2013 roku

„Rzeczpospolita” w tekście sygnowanym – mrz „Umyślna szkoda kosztuje także lekarza” informuje o wyroku Sądu Najwyższego, który zapadł w sprawie lekarza oskarżonego o umyślne sprowadzenie szkody na pracodawcę. Będąc pozbawionym prawa wykonywania zawodu przez sąd powszechny nie poinformował on o tym fakcie swego pracodawcy i nadal udzielał świadczeń zdrowotnych. Gdy po kilku miesiącach sprawa wyszła na jaw, NFZ zażądał od zatrudniającego go szpitala zwrotu 80 tys. zł wypłaconych za świadczenia medyczne udzielone przez osobę nieuprawnioną do wykonywania zawodu lekarza. Po przedstawieniu roszczeń przez NFZ, szpital zażądał od lekarza zwrotu całej tej sumy, wtedy lekarza odwołała się do sądu. W ostatniej instancji „Sąd Najwyższy uznał, że skarga kasacyjna lekarza nie ma podstaw. – Obowiązkiem lekarza, który stracił prawo do wykonywania zawodu, jest poinformowanie o tym fakcie szpitala, w którym pracuje – stwierdziła w uzasadnieniu wyroku Teresa Flemming – Kulesza, sędzia SN. – Jeśli tego nie zrobi, umyślność w narażeniu pracodawcy na szkodę nie budzi wątpliwości.”

23 sierpnia 2013 roku

„Dziennik Zachodni” w artykule Agaty Pustułki „Zrób to sam, czyli najpierw wycisk, a potem nowe zęby przyjdą pocztą” informuje o działalności firm wysyłkowych, które proponują zakup protez zębowych przez Internet. Protezy te są wykonywane w oparciu o samodzielnie, w domowych warunkach, wykonany przez pacjenta wycisk. Samorząd lekarski jest oburzony takimi praktykami. „– Tu nie ma kontaktu pacjent – lekarz. Nie wyobrażam sobie korygowania takiej protezy – mówi dr Adam Jurczak, stomatolog z Komisji Stomatologicznej Śląskiej Izby Lekarskiej. – Pacjenci nie przyznają się nam, że skorzystali z takiej korespondencyjnej wymiany zębów, ale my od razu poznajemy. Materiały są niezłe, ale sama proteza nie może być idealna.”

22 sierpnia 2013 roku

„Dziennik Zachodni” w artykule Agaty Pustułki „Lekarzu, wypisuj dobrą nazwę leku!” informuje o apelu Śląskiej Izby Aptekarskiej skierowanym do medyków. Izba zwraca uwagę, by lekarze precyzyjnie wpisywali nazwy leków na receptach w przeciwnym razie pacjenci mogą stracić prawo do przysługującej im refundacji. „W tej sprawie chodzi o szczegóły, ale bardzo istotne. Lekarz musi wypisać receptę z dokładnie taką pełną nazwą leku jakiej firma farmaceutyczna użyła przy rejestracji leku. (…) Dr Piechula [wiceprezes ŚIA] dodaje, że niektóre z preparatów są już nie do kupienia z refundacją. – Na przykład Oxodil został zastąpiony Oxodilem PPH. Ale jeżeli lekarz wpisze Oxodil, a nie Oxodil PPH, to apteka sprzeda go tylko za 100 procent ceny.”

19 sierpnia 2013 roku

„Dziennik Zachodni” w artykule Agaty Pustułki „Przychodzi baba do lekarza i … co on jej teraz powie?” informuje o kursach z zakresu kompetencji interpersonalnych dla lekarzy i lekarzy dentystów, organizowanych przez samorząd. Doktor Jacek Kozakiewicz, prezes ORL w Katowicach cytowany w tekście wyjaśnia „Od pewnego czasu sami prowadzimy kursy z zakresu komunikacji interpersonalnej. W ciągu półtora roku przeszkoliliśmy 300 medyków. W relacjach z pacjentem potrzebna jest nie tylko profesjonalna wiedza, ale także dobra relacja. Dzięki temu wywiad lekarski, który jest podstawą diagnostyki i terapii, będzie skuteczny”. Także Naczelna Izba Lekarska we współpracy z Ministerstwem Zdrowia organizują cykl szkoleń o podobnej tematyce pod hasłem „Przychodzi baba do lekarza… i co jej powiesz”, które będą odbywać się do 2015 roku i przeznaczone są dla młodych lekarzy, którzy nie ukończyli jeszcze 35 roku życia.

8 sierpnia 2013 roku

Portal rynekzdrowia.pl w notatce „MZ ws. pierwszego posiedzenia komisji ds. etyki w ochronie zdrowia” informuje o publikacji sprawozdania z posiedzenia, które miało miejsce 4 lipca br. „Komisja zdecydowała, że będzie realizować swoje cele przez definiowanie i analizowanie problemów etycznych, formułowanie zasad i praktycznych wskazówek postępowania oraz wskazywanie typowych okoliczności i kontekstów, w jakich dane problemy etyczne występują lub mogą wystąpić. Obecnie komisja wytypowała jedenaście obszarów problemowych, które będą przedmiotem kolejnych pisemnych opracowań: konflikt interesów w ochronie zdrowia, zaufanie w ochronie zdrowia, etyka i etycy w ochronie zdrowia, kształcenie w zawodach medycznych, etyczne zasady prowadzenia badań biomedycznych, partnerstwo w ochronie zdrowia, nowe technologie biomedyczne, dostęp do świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych, etyka działalności naukowej w medycynie, kultura prawna w medycynie, problematyka końca życia.”

6 sierpnia 2013 roku

„Rzeczpospolita” w tekście sygnowanym – kno „Koszyk nie dla chorych”
informuje o projekcie rozporządzenia ministra zdrowia, dotyczącym koszyka świadczeń gwarantowanych. Zdaniem Naczelnej Rady Lekarskiej projekt ten budzi wiele zastrzeżeń. „Chodzi o to, że zawartość usług w koszyku świadczeń gwarantowanych nie będzie – podobnie jak teraz uwzględniała potrzeb służby zdrowia ani chorych, ani też środków jakie z Narodowego Funduszu Zdrowia płyną na leczenie.” Jak wynika z zapisów ustawy refundacyjnej do końca tego roku stracą moc wszystkie obowiązujące obecnie rozporządzenia traktujące o świadczeniach zdrowotnych dla pacjentów, w związku z tym Ministerstwo Zdrowia ma niewiele czasu na przygotowanie nowych przepisów.

1 sierpnia 2013 roku

„Rzeczpospolita” w tekście sygnowanym – kno „Lekarze i NFZ doszli do zgody w sprawie recept zaocznych” informuje o decyzji Funduszu, „który wycofał się z planów karania lekarzy za to, że wypisywali zaocznie recepty osobom leżącym w szpitalu. (…) W związku z takim rozwojem sytuacji do łask mogą wrócić także recepty na telefon, o które prosili swoich lekarzy chorzy przewlekle, ale niekoniecznie leżący na oddziale.”