Informujemy, że na naszej stronie internetowej www.izba-lekarska.org.pl wykorzystujemy pliki cookies. Modyfikowanie, blokowanie i usuwanie plików cookies możliwe jest przy użyciu przeglądarki internetowej.  Więcej informacji na temat plików cookies można znaleźć w INFORMACJI DOTYCZĄCEJ PLIKÓW COOKIES.
x
CZAS WYPOCZYNKU
CZAS WYPOCZYNKU
CZAS WYPOCZYNKU
CZAS WYPOCZYNKU
CZAS WYPOCZYNKU
CZAS WYPOCZYNKU
AAA

Sierpień 2015



27 sierpnia 2015 roku

Portal internetowy „Rynek Zdrowia” w tekście „Podsłuchy i tajemnica zawodowa: adwokaci z lekarzami ws. ustawy o policji” informuje o podjęciu jednobrzmiących stanowisk przez Prezydium Okręgowej Rady Lekarskiej w Katowicach i Okręgową Radę Adwokacką w Katowicach. „Zdaniem samorządów lekarskiego i adwokackiego zapisy zawarte w projekcie ustawy o policji spowodują osłabienie gwarancji zachowania tajemnic zawodowych, kluczowych dla prawidłowego wykonywania zawodów lekarza i adwokata.”

Więcej informacji na ten temat znajduje się na stronie internetowej ŚIL w zakładce „Aktualności”

 

21 sierpnia 2015 roku

Wypowiedź prezesa ORL dla Dziennika Zachodniego

Dziennik Zachodni w wydaniu piątkowym z 21 sierpnia br. w tekście red. Agaty Pustułki pt.: Nasza duma: medycyna „z węgla” opublikował wypowiedz Jacka Kozakiewicza, prezesa ORL,
który zapytany o receptę na zdrowie mówi o najważniejszych problemach polskiej ochrony zdrowia, jej niedofinansowaniu, rozrastającej się biurokracji, starzeniu się kadry medycznej i problemach demograficznych społeczeństwa, a także postępującej dehumanizacji medycyny.

Pełną treść wypowiedzi publikujemy poniżej:

„W ostatnich latach polska ochrona zdrowia podlega dynamicznym przemianom dotykającym pacjentów, lekarzy, pielęgniarki i innych pracowników zawodów medycznych, co zostało wymuszone w dużej mierze wprowadzeniem rynkowego sposobu finansowania z jego licznymi ograniczeniami, a także częstymi, nie do końca przemyślanymi zmianami. Prymat pieniądza i rozrastającej się biurokracji, patologia języka - poprzez zastępowanie znanych słów i określeń nowymi, często bezosobowymi terminami jak np. świadczeniobiorca zamiast chory, świadczeniodawca w miejsce lekarza, produkty czy procedury jako czynności medyczne - wpisują się w bardzo niepokojące zjawisko dehumanizacji medycyny. Wszystko to niestety nie sprzyja właściwym relacjom miedzy pacjentami a lekarzami, pielęgniarkami i realizacji podstawowej zasady etycznej lekarskiego powołania - dobro chorego najwyższym dobrem. Jako społeczeństwo powinniśmy podjąć zdecydowane kroki, by temu przeciwdziałać i odbudować naturalną wieź opartą na wzajemnym szacunku, empatii i zrozumieniu, wyzbyć się nieuzasadnionej agresji. Pewną nadzieję na zmianę aktualnego stanu rzeczy pokładam w dialogu podjętym z przedstawicielami samorządów medycznych przez nowo powołanego ministra zdrowia. Nie można przecież, jak to niestety wielokrotnie bywało, przygotowywać i z powodzeniem wdrażać zmian bez uwzględnienia opinii tych, którzy na co dzień maja je realizować i najlepiej znają wszelkie uwarunkowania. Wciąż aktualny pozostaje postulat precyzyjnego określenia zakresu odpowiedzialności państwa za dostęp obywateli do świadczeń opieki zdrowotnej, w myśl art. 68 Konstytucji RP. W krajach rozwiniętych, do których poziomu przecież aspirujemy, fundamentem systemu opieki zdrowotnej jest bowiem sektor publiczny, którego ważne uzupełnienie stanowią placówki niepubliczne. Nie da się tego jednak zrobić bez zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia, które póki co w Polsce maleją, stawiając nasz kraj „w  ogonie”  krajów europejskich.  Z danych GUS wynika, że w latach 2009 – 2012 udział bieżących wydatków publicznych spadł z 4,82% do 4,43% PKB i coraz bardziej odbiega od poziomu 6% założonego przed wielu laty, jako poziom minimalny. Wobec niedoboru środków i ilości potrzebnych świadczeń, konieczne wydaje się zwrócenie większej uwagi na co wydajemy własne zasoby, bo często kierowane są one na mało przydatne, a mocno reklamowane produkty. A nasze zdrowie winno być szczególnie chronione nie tylko przez decydentów, ale także przez nas samych. Trzeba wspomnieć także o potrzebie podjęcia szybkich działań na rzecz zahamowania niekorzystnych tendencji demograficznych wśród kadry medycznej. Niestety, z różnych powodów ubywa nam lekarzy i pielęgniarek, nasze zawody starzeją się, brakuje młodych, którzy mogliby zastąpić odchodzących na emeryturę, coraz częściej obserwujemy syndrom przepracowania i wypalenia zawodowego. Dzieje się tak przy jednoczesnym starzeniu się całego społeczeństwa i poszerzaniu grupy osób, które z racji zaawansowanego wieku i schorzeń wielonarządowych wymagają zwiększonej opieki medycznej.”
  
dr n. med. Jacek Kozakiewicz
prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Katowicach

 

12 sierpnia 2015 roku

Portal internetowy „Rynek Zdrowia” w tekście „Polscy lekarze mistrzami świata w piłce nożnej” informuje, iż „piłkarska drużyna Medyka Zabrze, reprezentująca Polskę na Mistrzostwach Świata Lekarzy zdobyła złote medale w turnieju rozgrywanym w Irlandii. W finale zagrali po raz czwarty, ale pierwszy raz sięgnęli po złoty medal (…) To nie pierwszy sukces śląskiej drużyny. Zespół ten w ostatnich latach zdominował rozgrywki lekarzy w Polsce, wielokrotnie sięgając po tytuł mistrzowski. Nie wszyscy jego zawodnicy są lekarzami, część to fizjoterapeuci”.
Więcej informacji na ten temat znajduje się na stronie internetowej ŚIL w zakładce „Aktualności”

 

10 sierpnia 2015 roku

„Dziennik Gazeta Prawna” w tekście Beaty Lisowskiej „Pacjent z dysfunkcjami łatwiej wyjedzie”, informuje, że „zostanie wydłużona lista kryteriów, na podstawie których lekarz ustala dla danego pacjenta maksymalny dopuszczalny czas oczekiwania na świadczenia zdrowotne. Zgodnie z obowiązującym do końca tego roku rozporządzeniem w tej sprawie (…) pod uwagę brany jest stan zdrowia pacjenta, dotychczasowy przebieg choroby oraz rokowania co do dalszego jej przebiegu. Resort zdrowia w projekcie rozporządzenia (…) zaproponował kolejne kryterium: rodzaj i stopień niepełnosprawności chorego. Zgodnie z przepisami dopuszczalny czas oczekiwania na leczenie jest ustalany przez lekarza indywidualnie dla każdego pacjenta, który zamierza ubiegać się o pozwolenie na kurację za granicą (…)”. NFZ bierze pod uwagę dwie przesłanki: maksymalny dopuszczalny czas oczekiwania na leczenie oraz wskazanie przez lekarza czasu rzeczywistego oczekiwania na leczenie w kolejce w Polsce. „NFZ porównuje oba czasy. Jeśli polskie terminy są zbyt długie, nie może odmówić zgody (…)” Przepisy, o których mowa mają zacząć obowiązywać 1 stycznia 2016 roku.

 

6 sierpnia 2015 roku

„Rzeczpospolita” w tekście „Pierwsza drukowana pigułka” informuje o planach wprowadzenia do sprzedaży tabletek produkowanych przy użyciu drukarek 3D. Ma to nastąpić w 2016 roku. Wspomniane drukarki zostały już wykorzystane w świecie medycyny np. do wytwarzania implantów. „Tabletka to jednak nowość (…) Amerykańska FDA zaakceptowała drukowany preparat Spritam firmy Aprecia Pharmaceuticals. Ma pomagać w kontrolowaniu epilepsji (…) Wytwarzanie leków w ten sposób oznacza, że dawki substancji czynnej będzie można bardzo dokładnie dopasować do konkretnego człowieka (…)” Dodatkowym atutem jest także „lepsze „upakowanie” substancji czynnej leku w tabletce. Jedna może bez trudu zawierać 1000 miligramów leku (…)”.
 

3 sierpnia 2015 roku

Na portalu internetowym „Histmag” ukazał się wywiad Kamila Kartasińskiego z Dr. n. med. Mieczysławem Buczkowskim, ps. „Buk”, członkiem Śląskiej Izby Lekarskiej, medykiem powstańczego szpitala polowego w klasztorze ss. Zmartwychwstanek na warszawskim Żoliborzu, wieloletnim ordynatorem Oddziału Chorób Wewnętrznych Szpitala Miejskiego w Gliwicach.  Wywiad zatytułowany jest „Powstańczy lekarz: Starałem się zrobić coś więcej, niż tylko dla siebie” i mowa w nim o czasach Powstania Warszawskiego i o pomocy medycznej dla rannych powstańców. Doktor Buczkowski tak wspomina te trudne chwile: „trudno w naszych czasach opowiedzieć o sytuacji, jaka była pod okupacją niemiecką. Były inne kryteria życia, zachowań, pracy, myślenia, relacji z władzą, która była okupantem. Wszystkie te aspekty powodują, że wszystko było absolutnie inne niż jest to teraz. Jadąc do pracy do szpitala, albo na tajny uniwersytet, zdawałem sobie sprawę, że mogę nie wrócić. Zresztą, Niemcy parę razy mnie złapali, ale różnymi cudami udało mi się wyrwać, najlepszy tego dowód, że jestem i żyję. Człowiek dniami, miesiącami, a następnie latami żył w strachu. Zabrzmi to może paradoksalnie, ale można było się do tego strachu przyzwyczaić. Jadąc kiedyś tramwajem na Nowy Świat, zobaczyłem rozstrzelanych ludzi, których Niemcy ładowali do ciężarówki (…)”.

Pełna treść wywiadu znajduje się na stronie: http://histmag.org/Powstanczy-lekarz-Staralem-sie-zrobic-cos-wiecej-niz-tylko-dla-siebie-11573