Zielono mi, czyli po co nam zieleń w mieście - Śląska Izba Lekarska

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej  szczegółów w naszej Polityce prywatności i cookies.
  • BIP
Otwórz menu/Zamknij menu

Kolejna wizyta w Muzeum Śląskim dotyczyła tematu aktualnego i bardzo popularnego w ostatnim czasie, a mianowicie roli i znaczeniu zieleni na terenach miejskich. Wykład o tym, jak traktuje się zieleń i jak powinno się ją traktować oraz jakie są trendy w miastach opowiadała architekt krajobrazu Małgorzata Żydek, ekspert z Zakładu Zielni Miejskiej w Katowicach. 

Dlaczego zieleń w mieście i poza nim jest tak istotna? To, co rośliny mają nam do zaoferowania, ma zbawienny wpływ na nasz organizm i naszą psychikę. To wśród roślin najszybciej odzyskujemy spokój i równowagę. To właśnie one w dużym stopniu redukują stres i regenerują nasz organizm. Rośliny spełniają dużo funkcji, wśród których są nietypowe i mało znane jak np.  fitoremediacja (oczyszczanie powietrza, gleby i wody),  rośliny magazynują nadmiar wód opadowych i roztopowych, mają znaczenie techniczne, tzn. wyznaczają drogę po opadach śniegu. Zieleń w mieście ma niebagatelne znaczenie promocyjne i estetyczne, zadbana zieleń miejska świadczy o prestiżu danego miasta. Flora ma nam dużo do zaoferowania i dlatego powinna być dla nas bardzo cenna. 

Zielona infrastruktura to nie tylko parki i skwery, ale i zieleń wzdłuż dróg, ogródki działkowe, ogródki prywatne czy tzw. windows farming (farmy okienne, czyli  nasza zieleń okienna i balkonowa). Obecnie w świecie obserwuje się modę na zwiększanie terenów zielonych w centrach betonowych miast poprzez zakładanie tzw. zielonych dachów (w Katowicach dach Centrum Kongresowego czy dach Muzeum Śląskiego pokryty rozchodnikami) oraz tworzenie w każdej wolnej nawet najmniejszej przestrzeni tzw. parków kieszonkowych (aranżowanie zieleni w donicach). Tego typu parki są coraz częściej realizowane z miejskiego budżetu obywatelskiego. 

Pszczelarstwo w mieście to odkrycie ostatnich lat. Miody miejskie powstają na terenach zurbanizowanych, na których nie stosuje się pestycydów. Dzięki bioróżnorodności pszczoły mają mnóstwo miejsca do czerpania nektaru. Miód z pasiek miejskich jakościowo nie ustępuje miodom tradycyjnym, a badania przeprowadzone w Niemczech i Polsce wykluczają obecność metali ciężkich i pestycydów. W Katowicach obecnie istnieją pasieki na ul. Chorzowskiej i Bocheńskiego (na dachu salonu samochodowego), na terenie Wydziału Prawa  i Administracji Uniwersytetu Śląskiego oraz na terenie samego Muzeum Śląskiego.

Spotkanie zakończyło się spacerem po muzealnych ogrodach i wizytą we wspomnianej pasiece.

 

Udostępnij